fbpx
Patryk Bilan | Studiuj w Anglii!

Michał Zawiślak

Pochodzenie: Polska

Wybrany Uniwersytet

DMU Logo | Studia w Anglii

De Montfort University

De Montfort University (DMU) De Montfort University (DMU) to jedna z trzech uczelni wyższych w Leicester, która status uniwersytetu otrzymała w 1992 roku. Powstała ona na gruncie utworzonej w 1870 roku Leicester School of Art, która potem przekształciła się w politechnikę. Dzisiaj De Montfort University to jedna z najszybciej rozwijających się

Wyświetl Uniwersytet »

Kierunek Studiów

Business and Management (Human Resources)

Rok
Rozpoczęcia

2018

Siema, jestem Patryk, mam 22lata i pochodzę z Czeladzi, chociaż za każdym razem gdy ktoś pyta to odpowiadam, że z Katowic… bo kto by kojarzył moje miasteczko bez dworca haha. Zostałem poproszony żeby opowiedziec jak to sie stalo ,że zdecydowałem się na studia w Anglii i finalnie jak skonczylem w Leicester, a że dobry ze mnie kolega to opowiem.

Można powiedzieć, że mój pobyt w UK jest jak trójka moich dzieci – wyszło przypadkiem haha. Od czego by tu zacząc… spróbuję od początku. Ścieżka kariery w czasach mojej burzliwej młodości nie była jasno określona, dlatego też świeżo po maturze zdecydowałem się nie iść na studia. Chciałem trochę o tym pomyśleć i zarobić swoje pierwsze, legalne pieniądze. Z zapałem zacząłem szukać pracy, jednak zapał szybko zniknął gdy zorientowałem się, że z aktualnym wachlarzem umiejętności i doświadczenia zostaje mi praca za garść śniegu na godzinę. Pracowałem, z braku alternatyw, ponieważ termin rekrutacji mnie ominął. W różnych miejscach, a w każdym kolejnym liczyłem, że będzie lepiej… Kiedy ja pracowałem i odkładałem ile jestem w stanie odłożyć wielu moich znajomych studiowało i tak sobie rozmawialismy o ich studiach… no i tak minął mi rok. Podczas tego roku doszedłem do wniosku, że praca za taka stawka zarowna jak edukaja wyższa średnio mi odpowiada. Zacząłęm kombinować angażować się w przeróżne projekty non profit, staże, łapałem doświadczenie… aż pewnego razu w rozmowie z przyjaciółką wyszło, że aplikuje ona na studia, studia w Wielkiej Brytanii. Zaciekawiony tematem zacząłem wypytywać o szczegóły, w których wyszło, że sprawa jest znacznie łatwiejsza niż sobie wyobrażałem.

W aplikacji pomagała jej pewna organizacja, nie zastanawiając się zbyt długo, bo przecież gorzej nie będzie, napisałem do nich. Zapytali o moje wyniki co mnie mniej więcej interesuje podesłali liste uniwersytetów i zaczęliśmy działać. Nie obyło się bez małych problemów ze względu na niewiedze mojego konsultanta, który za każdym razem mówił mi co innego haha, ale udało się, oto jestem, wdzięczny mimo wszystko bo bez jego pomocy by mi się nie udało.

Mieszkanie i pierwsze kroki po przekroczeniu granicy. Mieszkanie znalazłem będąc jeszcze w Polsce, a wyglądało to tak, że na grupie na facebooku, w której byli obecni i przyszli studenci De Montfort odezwałem się pod postem z zapytaniem czy ktoś jeszcze szuka mieszkania. Następnie było szperanie w internecie, znalezienie czegoś sensownego – blisko uniwersytetu, nie drogo (85funtow tygodniowo). Umowę dostałem na maila, podpisałem, odesłałem skan, przelałem depozyt i pyk mieszkanie załatwione. Do Anglii przyleciałem miesiąc przed rozpoczęciem studiów, żeby się ogarnac, zaklimatyzowac, znalezc prace, poznac okolice itp. Doskonale pamiętam mój pierwszy dzień w Leicester i szok towarzyszący mi podczas pierwszej rozmowy z landlordem haha nic nie zrozumiałem. Jeśli przeżyjesz coś podobnego to się nie przejmuj z pięknym brytyjskim akcentem należy się osłuchac. Co do rzeczy, wypada zrobic priorytetowo to przede wszystkim umówic się na spotkanie o NIN (odpowiednik polskiego NIP) bo bez niego pracodawcy są niechętni aby zatrudnic. Następnie rozejrzec się za pracą żeby nie brakło środków do życia i to chyba tyle z priorytetów haha. Znalezienie pracy to nie problem, pamiętam doskonale jak jednego dnia poszedłem do agencji, a następnego już skanowałem paczki w amazonie. Dojazd tam jednak był problematyczny więc gdy zaczął się rok akademicki zaaplikowałem przez neta do KFC i tym sposobem smaże kurczaki do dziś.

Co do samych studiów, jestem niesamowicie zadowolony – dają niesamowite możliwości, a ponadto rozwijam język w parze ze swoim kierunkiem jakim jest business and management. Na 1 roku miałem 6 przedmiotów: financial decision making, global business issues, an introduction to entrepreneurship and enterprise, introduction to work and organisations, employability oraz principles of marketing. Od razu można zauwazyc różnice w porównaniu ze studiami w Polsce – wszystko jest stricte powiązane z kierunkiem, nie uświadczy się sytuacji, w której obowiązkowe wychowanie fizyczne psuje nam krew. Brak w Wielkiej Brytanii też ciągłych tzw. Kolosów a zaliczenia to głównie pisanie esejów lub raportów chociaż zdarzają się również testy wielokrotnego wyboru czy prezentacje np największa wage w zaliczeniu przedsiębiorczości było napisanie i zaprezentowanie swojego pomysłu na biznes. Praktyczne i bardzo mi się podobało. Na drugim roku mam dwa przedmioty obowiązkowe i pule kredytów, za które dobieram sobie resztę przedmiotów według upodobania.

Planuje iść na placement year, jest to roczny płatny staż, na który uczelnie pomaga się dostać, a myślę, że potencjalny pracodawca nie obraziłby się gdyby jego pracownik odbył roczny staż w firmie takiej jak Rollce-Roys. Poza samą nauką, raczej praktycznych, przydatnych rzeczy na uniwersytecie są również stoważyszenia studenckie tzw. ‘societies’ a tych jest mnóstwo od sportowych jak taniec brzucha do kulturowych jak international na których spotykają się studenci wszelkich nacji i wymieniają kulturowo. Warto się angażować, bo studia to nie tylko nauka!

Dlaczego wybrałem De Montfort University? Do ostaniej chwili wachałem się nad dwoma uniwersytetami DMU i Coventry University, ostatecznie przekonał mnie telefon od uczelni, podczas którego porozmawialem z jednym z przedstawicieli De Montfort Univeristy. Ten zaś opowiedział mi o kosztach życia, problematyczności ,a raczej jej braku, w znalezieniu pracy i innych podobnych mniej i bardziej istotnych rzeczach. Tak zdecydowałem się na DMU – dzięki wielkiemu wspraciu przez uniwersytet, niczego nie żałuje.

Ekipę Edu4u znam osobiście, chłopaki mają obszerną więdze, którą chętnie się dzielą. Nie ma najmniejszego problemu żeby się z nimi spotkac w knajpce i podpytac, poradzic. Dzięki ich profesjonalnej pomocy udało mi się zaaplikowac o maintanance loan na parę dni przed deadlinem. Teraz czekam na decyzję Student Finance, przy dobrych wiatrach dostane ponad 8tys funtow na życie, więc no trzymajcie kciuki haha.

Więc jeśli się zastanawiasz to przestań haha nie spotka cie nic lepszego niż taki wyjazd na studia, jest to świetna przygoda jak i lekcja życiowa. No bo gdzie nauczysz się samodzielności bardziej niż zdany sam na siebie za granicą? Ludzie tu są mega życzliwi pomagamy sobie jak możemy i z czystym sercem jestem w stanie powiedzieć, że polecam każemu studia za granicą – zwłaszcza w Wielkiej Brytanii, zwłaszcza na DMU i do zobaczenia mam nadzieje 😊.